Z nowym rokiem nowym krokiem - kalendarze

wtorek, grudnia 20, 2016 Magda 0 Comments

 

Żałuję, że nie mogę nosić w torebce dwóch kalendarzy na ten sam rok. Chociaż w sumie - dlaczego nie?



Kiedy przeglądam te organizery, wydane z myślą o wszystkich kochających podróże, żałuję, że przyszły rok zdarzy się tylko raz. A gdyby tak oszukać czas i prowadzić dwa kalendarze jednocześnie? W jednym zapisywać wszystko, co wiąże się z pracą i obowiązkami, a drugi byłby na przyjemności - w tym oczywiście wszelkie wyprawy. Tylko który miałby być który? Oba kojarzą się bardzo przyjemnie.

Kalendarz fotograficzny 2017, Jacek Bonecki

Weźmy pierwszy, "Kalendarz fotograficzny" Jacka Boneckiego. Najpierw oczarował mnie wydany niedawno "Podróżnik fotograficzny", czyli album-podręcznik fotografii tego samego autora, o którym więcej piszę tutaj. Potem dowiedziałam się, że będzie też kalendarz. Teraz świetne zdjęcia, które potrafię oglądać godzinami, mogę mieć zawsze przy sobie! Czy znacie lepszy patent na nudne zebranie w firmie? Pod pretekstem prowadzenia uważnych notatek można bezkarnie oddawać się podziwianiu zdjęć z całego świata i marzeniom o podróżach w dalekie strony. I nie będzie to tylko myślenie o niebieskich migdałach, bo z kalendarza można się sporo nauczyć. Poza warstwą estetyczną (świetne fotografie, dobrej jakości papier, staranne wydanie) kalendarz na każdej rozkładówce zawiera wskazówki i triki, jak poprawić własny fotograficzny warsztat, a część zdjęć opisano parametrami, jakich użyto do ich wykonania. Organizer wzbogacono dodatkowymi materiałami, dostępnymi z użyciem telefonu z aplikacją TAP2C. Sama przyjemność.
Kalendarz fotograficzny 2017, Jacek Bonecki

Drugi kalendarz, Beaty Pawlikowskiej, jest lżejszy. Dosłownie, bo mimo twardej oprawy waży znacznie mniej, i w przenośni - kolorowy, pełen pogodnych cytatów i optymistycznych rysunków sprawia, że o przyszłości myśli się z dziecięcym entuzjazmem. Kiedy czytam zagrzewające do działania motta, którymi opatrzono każdy dzień, mam ochotę zmieniać świat i wszystko wydaje mi się możliwe. Nawet to, że w końcu wezmę się za gotowanie i zrealizuję któryś z załączonych przepisów autorki.

Kalendarz 2017, Beata Pawlikowska
Fajnym pomysłem są też oznaczone w kalendarzu festiwale i najbardziej osobliwe święta. Na przykład: Dzień Uśmiechania się do Teściowych czy Dzień Pójścia do Pracy dla Przyjemności. Wierzę autorce na słowo, że te święta faktycznie istnieją. Oraz w to, co obiecuje na okładce: to będzie wspaniały rok!

Kalendarz 2017, Beata Pawlikowska

Kalendarze ukazały się nakładem Wydawnictwa Edipresse.

Beata Pawlikowska, Kalendarz 2017 - cena 39,90 zł
Jacek Bonecki, Kalendarz fotograficzny - cena 49,90 zł

0 komentarze: