Hygge. Duńska sztuka szczęścia - Recenzja

piątek, grudnia 09, 2016 Magda 2 Comments


Popsuję niespodziankę, ale to mój typ na tegoroczne świąteczne prezenty.


Coś jest na rzeczy. Od kilku tygodni w lifestylowej prasie i telewizji niepodzielnie króluje duńska filozofia życia. Choć my, Polacy, nie od dziś dobrze czujemy się w skandynawskiej estetyce, a duński design od lat zbiera u nas najwyższe noty, to tym razem pozytywna danio-mania zatacza coraz szersze kręgi. Na rynku ukazało się ostatnio kilka książek o podejściu Duńczyków do codzienności, obejmujących nie tylko wystrój wnętrz, ale też wiele innych obszarów: od kuchni, przez psychologię, aż po metody wychowania dzieci. Czyli wszystko, składa się na szerokie pojęcie szczęścia - a trzeba pamiętać, że Duńczycy regularnie wygrywają rankingi najszczęśliwszych narodów na świecie.
Do zrozumienia duńskiej recepty na dobre samopoczucie i zadowolenie z życia potrzebne jest słowo klucz - hygge, będące tytułem książki Marie Tourell Søderberg. To nieprzetłumaczalne na inny niż duński język określenie na przyjemne uczucie, którego doznajemy w bezpiecznym, przytulnym otoczeniu - najczęściej w ciepłym, pełnym bliskich domu, ale też w innych ulubionych miejscach i sytuacjach, jak kawiarnia, spacer, wakacyjna chatka czy piknik z przyjaciółmi.
Zastanawiając się nad tą definicją, podejrzewam, że to, co czuję, kiedy pod ciepłym kocem słucham szalejącego za oknem wiatru, wbiegam z deszczu do suchego mieszkania lub wyciągam zziębięte dłonie w stronę kominka, to właśnie hygge. Źródłem hygge jest też wielka przyjemność trzymania w rękach tej książki.


"Hygge. Duńska sztuka szczęścia" jest jedną z piękniej wydanych pozycji, jakie ostatnio (i nie tylko ostatnio) widziałam. Twarda, granatowa oprawa wygląda jak rozświetlona złotymi lampkami lub płomykami świec, a liternictwo i prosty, ale wysmakowany układ elementów jest jak wizytówka cenionego duńskiego designu. Podobnie jest w środku - świetny projekt stron, gruby, ale miły w dotyku karton i wiele oszczędnych, ale nastrojowych zdjęć sprawiają, że kontakt z tą książką jeszcze przed rozpoczęciem czytania przenosi nas w świat wyrafinowanych przyjemności.
  

Książka zaliczana jest do poradników, choć dla mnie to raczej kolekcja inspiracji, przypominająca osobisty notatnik lub profil na Pintereście. Autorka, z zawodu aktorka grająca w teatrze i telewizji, zebrała własne obserwacje i wspomnienia, opinie, rady i przepisy kulinarne swoich przyjaciół, ulubione zdjęcia wnętrz i zasady ich urządzania, a także pomysły na własnoręcznie zrobione dekoracje. Dzięki temu czytelnik czuje się jak zaproszony na filiżankę herbaty do jej domu, pełnego osobistych drobiazgów i swobodnej, rodzinnej atmosfery.


Kto spodziewa się w książce rewolucyjnych tez i porad, jakich jeszcze nie było, będzie zawiedziony. Bo nie na tym polega hygge. Przeciwnie, jest zaprzeczeniem wszelkich kontrowersji i silenia się na oryginalność, a sama autorka charakteryzuje siebie tym, że "w życiu stara się unikać dramatów". Sposób na szczęście w jej (i Duńczyków) wydaniu nie jest może odkrywczy, ale niezawodny i bardzo naturalny: czas spędzany z rodziną, pielęgnowanie przyjaźni, kontakt z naturą, proste, ale smaczne jedzenie, relaks po pracy i nieocenione domowe zacisze. Jak sama podsumowuje, to "odnajdywanie szczęścia w drobnych przyjemnościach". Jedną z nich, choć wcale nie nazwałabym jej drobną, jest posiadanie jej książki. Kiedy po raz pierwszy wzięłam do rąk "Duńską sztukę szczęścia", natychmiast pomyślałam o przynajmniej kilku osobach, które chciałabym nią uszczęśliwić, dając ją im w prezencie. Czy to właśnie nie hygge w najczystszej postaci?

Mocne strony tej książki:

1. Wspaniała szata graficzna na miarę o wiele droższego albumu
2. Proste, ale prawdziwe życiowe obserwacje, które pomagają na nowo ustalić zdrowe priorytety
3. Łatwe i efektowne przepisy kulinarne i pomysły DIY (do it yourself), które nawet ja potrafię zrealizować :)

Komu się spodoba:

1. Fanom duńskiego designu
2. Zagubionym w mnogości zawiłych porad typu "Jak żyć"
3. ... każdemu. Po prostu nie widzę innej możliwości!

"Hygge. Duńska sztuka szczęścia", Marie Tourell Søderberg.
Wyd. Insignis
39,99 zł

2 komentarze:

  1. Magda! Po takiej recenzji aż chce się zajrzeć do książki! Skoro Voltaire pisze, że "Jedno jest pewne: podróż zawsze robi dobrze" to może czas spakować plecak i... kierunek Skandynawia? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, chodzi mi to po głowie! Ale dopiero, kiedy zrobi się cieplej :)

      Usuń