Podróże z owocem granatu - recenzja

piątek, sierpnia 19, 2016 Magda 0 Comments

 Sekret prawdziwej przyjemności czytania to trafić na właściwą książkę we właściwym czasie.

Tak było ze mną i "Podróżami z owocem granatu", książką, którą po raz pierwszy od dawna przeczytałam z uczuciem zaangażowania i zanurzenia w opisany świat. Na co dzień czytam dużo, ale coraz mniej uważnie. To wszystko za sprawą wielości tytułów, które trafiają na półki księgarń - i moje. Większość z łapczywie gromadzonych nowości, choć z pozoru niczego im nie brakuje, nie jest w stanie mnie porwać i oczarować. Opowieści stają się do siebie łudząco podobne i mam wrażenie, że wciąż czytam te same historie. Obok mojej kanapy rośnie sterta książek, które odkładam na później, nie doczytawszy nawet połowy. Może doczekają się lepszych czasów.

Moment na lekturę "Podróży z owocem granatu" znalazłam natomiast idealny, o czym za chwilę.
To powieść wspólnie napisana przez matkę i córkę, będąca relacją z ich wspólnych podróży.
Bohaterki:
Matka - Sue Monk Kidd - pisarka, autorka książek "Czarne skrzydła", "Opactwo świętego grzechu" oraz bestsellerowego "Sekretnego życia pszczół". W "Podróżach" poznajemy kulisy powstawaniu tej ostatniej, która przyniosła jej światowy rozgłos.
Córka - Ann Kidd Taylor - świeżo upieczona absolwentka college'u, poszukująca własnej drogi.

Opowieść tworzą naprzemienne głosy matki i córki. Obie znajdują się w kryzysowym momencie życia. Pięćdziesięcioletnia Sue próbuje na nowo zdefiniować siebie jako dojrzałą kobietę, oswajając lęk przed przemijaniem. Ann czuje się zagubiona u progu dorosłości. Jest przytłoczona szerokim wachlarzem życiowych możliwości i koniecznością właściwego wyboru. Ruszają we wspólną podróż, której motywem przewodnim stają się archetypiczne kobiece postaci z mitologii, religii i historii.
Stąd tytuł powieści, będący nawiązaniem do mitu o Demeter, bogini urodzaju, i jej córce Persefonie, która uwięziona w podziemnej krainie cieni zjada kilka ziaren granatu, przez co już nigdy nie wróci do swej matki na dobre. Tak jak w dorosłym życiu - symbiotyczna więź matki i córki musi na pewnym etapie zostać rozluźniona, czego boleśnie doświadczają bohaterki książki.

Wspomniałam, że "Podróże" trafiły u mnie na właściwy moment. Pierwszym miejscem, które odwiedzają autorki, jest Grecja. Udają się tam tuż po skończeniu college'u przez Ann. Bardzo podobną podróż odbyłam z moją mamą - po maturze zabrała mnie na wyjazd "Klasyczna Hellada". Poza tym jestem teraz w trakcie odnajdywania się w roli mamy mojej dwumiesięcznej córeczki, więc lekturze książki towarzyszył wyjątkowy kobiecy klimat.

Grecja, Turcja, Francja.
Atena, Maria, Joanna d'Arc.
Podróż szlakiem najważniejszych kobiet w europejskiej kulturze staje się rytuałem przejścia do nowych etapów w życiu. Pomaga matce i córce na nowo określić siebie i swoje życiowe role.

Jedną z nich jest bycie pisarką - powołanie, które dotyczy ich obu. Córce trudniej je zaakceptować ze względu na ugruntowaną pisarską karierę matki. Matka z kolei zmaga się z kryzysem twórczym i wątpliwościami dotyczącymi sensu dalszego tworzenia. I znów to świetny temat dla mnie, bo na urlopie macierzyńskim dałam sobie czas na przemyślenie kolejnych projektów związanych z pisaniem. A w "Podróżach" znalazłam odpowiedź na kilka nurtujących mnie pytań.

Mocne strony tej książki

1. Poruszające studium relacji matka-córka oraz uniwersalnej tożsamości współczesnej kobiety
2. Kulisy pracy pisarki: warsztat, źródła inspiracji, przeżywane wątpliwości
3. Nietypowa i bardzo ciekawa relacja z podróży, która nie skupia się na ilości odwiedzanych miejsc, ale na ich głębokiej kontemplacji.

Komu się spodoba:

1. Zainteresowanym psychologią relacji i feminizmem
2. Poszukującym swojej pisarskiej drogi
3. Tym, którym podobała się "Biegnąca z wilkami" oraz miłośnikom "Sekretnego życia pszczół" Sue Monk Kidd (z "Podróży z owocem granatu" dowiadujemy się, w jakich okolicznościach powstawała ta powieść).

"Podróże z owocem granatu"
Sue Monk Kidd, Ann Kidd Taylor
Wydawnictwo Literackie
34,90 zł




0 komentarze: