Kraj klonowego liścia - wywiad

sobota, sierpnia 20, 2016 Magda 0 Comments


Kanada z blisko 10 mln km2 powierzchni jest drugim największym krajem świata, a jednak nie wiemy o nim zbyt wiele. O niesamowitej kanadyjskiej przyrodzie, codzienności w Toronto i jadalnych ogonach bobra rozmawiam z Moniką Grzelak, autorką bloga www.6757km.com.

Twój blog nosi tytuł 6757 km, bo tak daleko jesteś od domu. Jak to się stało, że zamieszkałaś w Kanadzie? Ten kraj nie jest wśród Polaków tak popularny jak Anglia czy USA.


Monika Grzelak: Moją główną motywacją do wyjazdu była nauka języka angielskiego, dlatego zawęziłam wybór do krajów anglojęzycznych. Nie chciałam jechać do Anglii czy Irlandii, oba te kraje wydawały mi się zbyt bliskie i mało egzotyczne. Pomyślałam: jak już skakać, to na głęboką wodę. Skupiłam się na  Australii i Kanadzie i zaczęłam szukać sposobów, jak mogłabym tam wyjechać. Niestety, w 2010 roku Australia nie oferowała żadnych programów, które obejmowałyby roczne pobyty wraz z możliwością pracy. Kanada natomiast rozpoczęła program International Experience Canada, który niskim kosztem umożliwiał otrzymanie rocznego pozwolenia na pracę.


fot. Monika Grzelak www.6757km.com

Czym się aktualnie zajmujesz?


Jestem fotografem i od roku prowadzę własny biznes. Zajmuję się głównie fotografią ślubną i modową. Przez pierwsze trzy lata pobytu w Kanadzie pracowałam w agencji reklamowej i zajmowałam się organizacją Auto Shows dla General Motors. W trakcie pracy w korporacji kształciłam się w kierunku fotografii i budowałam moje portfolio, żeby moje przejście z  etatu na swoje było jak najbardziej płynne. Oczywiście nie obyło się bez perturbacji, bo nie ma czegoś takiego jak bezproblemowe samozatrudnienie.


Prowadzę również blog www.6757km.com, gdzie opisuję swoje kanadyjskie życie, sposoby na emigrację do Kanady i podróże po tym pięknym kraju. Chcę, żeby Polacy wiedzieli trochę więcej na temat Kraju Klonowego Liścia, ponieważ nie ogranicza się on tylko do hokeja, syropu klonowego i obecnego przystojnego premiera.
 
fot. Monika Grzelak www.6757km.com

 Jakim miejscem do życia jest Toronto?

Toronto jest bardzo energetycznym i multikulturowym miastem, co widać zaraz po wyjściu na ulicę. Od kilkunastu lat niesamowicie się rozwija. Tutejszy rynek pracy jest atrakcyjny, ale bardzo konkurencyjny. Centrum miasta rozrasta się w szybkim tempie, na zamieszkanie tutaj decyduje się bardzo wielu emigrantów. To świetne miejsce dla ludzi elastycznych i otwartych na świat. W Toronto uwielbiam też to, że mimo jego wielkości można poczuć się tutaj bardzo lokalnie.

fot. Monika Grzelak www.6757km.com
Na twoim blogu www.6757km.com piszesz: "wyprowadzka do innego kraju to świadome opuszczenie swojej strefy komfortu i wyruszenie w nieznaną przygodę, która wyeksponuje nas na wszystkie próby". Co w emigracji było dla ciebie najtrudniejsze?


Emigracja to proces, który w mniejszym lub większym stopniu przez cały czas trwa w nas, ludziach decydujących się na zamieszkanie w innym kraju. Myślę, że dla mnie najtrudniejsza była i jest tęsknota. Na samym początku tęskniłam za wszystkim i wszystkimi. Ostatnio to uczucie ewoluowało i tęsknię już tylko za najbliższymi osobami. Dlatego to dla mnie bardzo ważne, żeby przynajmniej raz w roku pojechać do Polski. Trudne było również zaczynanie wielu rzeczy od początku, poznawanie nowych ludzi, budowanie z nimi głębszych relacji.

fot. Monika Grzelak www.6757km.com
Co podoba ci się w kanadyjskim stylu życia, a co trudno ci zaakceptować?


Lubię to, że ludzie są tutaj dla siebie mili, otwarci i chętni do niesienia pomocy. Na pewno wielkim ułatwieniem jest “small talk”, który rozluźnia relacje między nieznajomymi i pozwala na rozmawianie o wszystkim i niczym. Podoba mi się również, że w Kanadzie każdy może poczuć się wyjątkowo. To przez ogromną liczbę ludzi z całego świata, którzy wybierają ten kraj na swoje miejsce zamieszkania. Dzięki temu mamy możliwość poznawania nowych kultur, odkrywania nowych smaków. Uwielbiam też bliskość natury, ogromną ilość jezior i parków krajobrazowych na wyciągnięcie ręki.
fot. Monika Grzelak www.6757km.com

Nie ma rzeczy, która raziłaby mnie tak bardzo, że nie mogłabym jej zaakceptować. Trudno jest przywyknąć tylko do ostrej zimy, która potrafi dać w kość, ale na naturę nikt nie ma wpływu.

fot. Monika Grzelak www.6757km.com

Czy widzisz jakieś różnice między podejściem do życia Kanadyjek i Europejek?


Kanada jest krajem multikulturowym, więc wiele zależy od tego, kto w jakiej kulturze został wychowany. Zasadniczo nie widzę wielkich różnic pomiędzy Europejkami i Kanadyjkami. Wiele z nich ma podobne cele, takie jak skończenie studiów, znalezienie pracy, założenie rodziny, podróżowanie i poznawanie świata. Jest jednak jedna rzecz, którą zauważam zawsze kiedy jestem w Polsce. Mam wrażenie, że Kanadyjki są mniej skupione na urodzie niż Polki. Bardziej cenią sobie naturalność i ubraniowy luz. Poza tym mniej oceniają i są bardziej skłonne do prawienia innym komplementów.
fot. Monika Grzelak www.6757km.com

Kanada kojarzy mi się z dziką, przepiękną przyrodą. Miałaś okazję zapuścić się w odległe od cywilizacji zakątki kraju? Które twoim zdaniem warto odwiedzić?


Zwiedziłam znaczną część Kanady, bo uważam, że to najlepszy sposób na poznanie kraju w którym się mieszka i emocjonalne zbliżenie się do niego.

Uwielbiam przyrodę Alberty i Kolumbii Brytyjskiej. Wspaniałe lasy, jeziora i Góry Skaliste to coś, co trzeba zobaczyć na własne oczy. Warto odwiedzić te miejsca zarówno zimą jak i latem, ponieważ są to dwa różne doświadczenia. W tym roku miałam również okazję zobaczyć Wyspę Księcia Edwarda z czerwoną ziemią, zielonymi pagórkami i otaczającym ją oceanem Atlantyckim. To magiczne miejsce, opisywane w powieściach Lucy Maud Montgomery. Miałam wrażenie, jakby czas się tam zatrzymał.
fot. Monika Grzelak www.6757km.com
Poza syropem klonowym niewiele słyszałam o kanadyjskiej kuchni. Poproszę o wtajemniczenie.


Kanada jest ogromnym krajem i tutejsza kuchnia nie jest jednolita. Wiele zależy od tego, w jakiej prowincji się znajdujemy. Na pewno trzeba spróbować Poutine, czyli frytek z sosem pieczeniowym i serem pochodzących z prowincji Quebec. W prowincjach atlantyckich możemy zasmakować homara serwowanego na wiele sposobów. Bardzo popularna jest również gęsta zupa z owoców morza zwana Chowder. Z kanadyjskich słodkości polecam Beaver Tail, czyli w dosłownym tłumaczeniu "ogon bobra". To głęboko smażone ciasto w kształcie ogona bobra, podawane z Nutellą czy syropem klonowym.


Czy po czterech latach w Kanadzie czujesz, że się zmieniłaś?


Przede wszystkim stałam się bardziej pokorna. Ponieważ wiele rzeczy w Kanadzie musiałam zaczynać od początku, uważam, że w życiu nigdy nie jest za późno na zmianę i pójście w zupełnie innym kierunku. Kanada, a bardziej sama emigracja każdego dnia uczy mnie cierpliwości i tego, że wiele ograniczeń tworzymy sobie w naszych głowach sami.

fot. Monika Grzelak www.6757km.com
 Czy zamierzasz zostać w Kanadzie na stałe?

Obecnie mieszkam tutaj. Nie jestem pewna, co przyniesie przyszłość, ale wiem, że Kanada jest dobrym miejscem do życia. Razem z mężem myślimy o innych miastach niż Toronto. Nie wykluczamy jednak spróbowania naszych sił innych krajach. Życie jest za krótkie, żeby spędzić kilkadziesiąt lat w jednym miejscu.

fot. Monika Grzelak www.6757km.com
fot. Monika Grzelak www.6757km.com

fot. Monika Grzelak www.6757km.com

fot. Monika Grzelak www.6757km.com

fot. Monika Grzelak www.6757km.com

0 komentarze: