Grecja po mojemu

poniedziałek, lipca 04, 2016 Magda 2 Comments



Choć jako świeżo upieczona mama muszę przynajmniej na kilka miesięcy zrezygnować z dalszych podróży, piątkowy wieczór spędziłam w Grecji. Jak na południowe strony przystało, było gorąco, a ja siedziałam w najprawdziwszej greckiej tawernie, o bielonych ścianach i błękitnych krzesłach z plecionką.
Przy muzyce na żywo próbowałam tego, co najlepsze w lokalnej kuchni: musaki, owoców morza, grillowanych bakłażanów, aksamitnego sosu tzatziki i wspaniale chrupiących sałatek. I wznosząc toasty schłodzonym białym winem (tylko jeden kieliszek!), słuchałam opowieści o Helladzie. Może to z powodu kilku tygodni spędzonych z maluchem w domu, ale dla mnie ten wieczór był jak mini wakacje!
fot. Wyd. Pascal
 To wszystko w gościnnych progach restauracji Santorini prowadzonej przez państwa Kręglickich na warszawskiej Saskiej Kępie, gdzie odbyła się premiera książki „Grecja po mojemu” Marcina Pietrzyka (Wyd. Pascal). To nietypowy przewodnik po Grecji (i książka, i autor). Marcin od 20 lat mieszka w Grecji i wtajemnicza w nią polskich turystów. Sam poślubił czarującą Greczynkę Despinę i jest wielkim fanem swojej drugiej ojczyzny. Czuć to od pierwszych stron książki, którą zaczęłam czytać od razu po powrocie z Santorini (czyli podczas nocnego karmienia).

fot. Wyd. Pascal
 Poza spisem treści, dzielącym kraj na regiony, „Grecja po mojemu” ma niewiele wspólnego z tradycyjnymi przewodnikami. Nie ma tu map, indeksów atrakcji, beznamiętnych wyliczanek zabytków i muzeów. Są za to subiektywnie wybrane miejsca warte odwiedzenia, a wśród nich nie tylko najpopularniejsze standardy, ale też maleńkie zakątki ukryte przed światem. Do tego legendy, anegdoty z pracy przewodnika i, co najcenniejsze, adresy rodzinnych tawern i kafenionów, do których samemu trudno byłoby trafić.

fot. Wyd. Pascal
 Najciekawsza dla mnie jest część poświęcona wyspom: zależało mi na tym, żeby przyjrzeć się bliżej tym mniejszym, bardziej kameralnym niż popularne Rodos, Korfu, Kreta czy Zakhyntos. Mam już swoje typy, dokąd chciałabym wybrać się jesienią, kiedy będę już mogła podróżować z Małą.
Kto chce zwiedzić Grecję w towarzystwie Marcina, może wykupić wakacje w biurze Grecos Holiday. Albo spakować do walizki „Grecję po mojemu”.


2 komentarze:

  1. Książka bardzo ciekawa i moim zdaniem powinien po nią sięgnąć każdy, kto planuje wakacje w Grecji. Grecja jest krajem niesamowicie zróżnicowanym i każdy jej skrawek jest unikalny! Są miejsca dla plażowiczów i dla miłośników wspinaczek górskich... Kwestia dokonania odpowiedniej decyzji, w której na pewno pomoże autor książki. Ja czytając czułam się jakbym sama przemierzała kolejne kilometry greckiego wybrzeża, a potem wysp. Wcale nie trzeba się ruszać z domu... chociaż wątpię, żeby ktoś po lekturze chciał w domu zostać! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy podobne odczucia :) Przy okazji gratuluję nazwy "Poradnik Turystycznego Myślenia", jest świetna!

      Usuń