W samym sercu morza

wtorek, stycznia 05, 2016 Magda 0 Comments



Niesamowita historia, która wydarzyła się naprawdę!


Z Nowym Rokiem nowym krokiem - obiecujemy sobie wszyscy, a ja obiecuję Wam częstsze posty. Ostatnio na chwilę zniknęłam, ale mam na to lepsze usprawiedliwienie niż wymawianie się Świętami, Sylwestrem i dochodzeniem do siebie po dniach zimowego obżarstwa. W ostatnich tygodniach pełną parą pracuję nad skończeniem drugiej powieści, przede mną ostatnia prosta, a efekt zobaczycie, mam nadzieję, wiosną.

Skoro o książkach: chciałabym Wam polecić pewną opowieść.


Dwudziestego listopada 1820 roku statek wielorybniczy Essex został staranowany przez ogromnego kaszalota. Dwudziestoosobowa załoga wyrusza trzema szalupami ku brzegom Ameryki Południowej. Czeka ich cztery i pół tysiąca mil żeglugi po bezkresnym oceanie. W ciągu najbliższych trzech miesięcy przekonają się, do czego może posunąć się człowiek  walczący z morzem, gdy widzi, jak jego towarzysze, jeden po drugim, giną z pragnienia, głodu, chorób i przerażenia.

Ta niesamowita historia wydarzyła się naprawdę. Katastrofa statku wielorybniczego Essex stała się wydarzeniem tak legendarnym, jak niemal sto lat później katastrofa Titanica. Była inspiracją dla Hermana Melville’a do napisania kulminacyjnej sceny w słynnej powieści Moby Dick. Nathaniel Philbrick opisał losy załogi statku w przygodowej książce "W samym sercu morza", na podstawie której powstał film w reżyserii Rona Howarda z Chrisem Hemsworthem w roli głównej.

Choć to prawdziwa historia, czyta się jak najlepsze książki przygodową. Warto!

0 komentarze: